piątek, 18 maja 2012

Rozdział 11.


-Nie. Po prostu nie pozwolę na to żeby moja dziewczyna była sama w święta. – oczy mi się zaszkliły, był taki kochany, nie spodziewałam się tego po nim.
-A co z twoimi rodzicami wiedzą, że przylecimy razem ?
-Tak. Ucieszyli się bardzo, tata dosłownie skakał z radości, jest twoim fanem, ogląda każdy mecz przez Internet
-Serio? Nie wiedziałam że ktoś je nagrywa. A kto będzie na wigilii ?
-Ja, ty, mama, tata, brat z żoną i 2 dzieci.
-Ok. To ja teraz lecę do centrum kupić prezenty całej bandzie, i kupie coś dla twojej rodzinny, tylko ty kup coś dla tych dzieci.
-Sophii naprawdę nie musisz, teraz jest wszystko strasznie drogie.
-Niall ja po prostu chce, a o kasę się nie martw aż taka biedna nie jestem, na koncie mam dość dużą sumę, a mi wystarczy jedna wypłata do przeżycia na długo haha.
-Ok. Niech ci będzie.- uśmiechał się lekko i dalej wpatrywał się we mnie
-Kochanie ja już lecę, wpadnę do was wieczorem bo wcześniej się nie wyrobię.- ucałowałam go i wyszłam z kawiarenki. Znowu zaczęło sypać śniegiem, teraz Brighton wyglądał naprawdę pięknie. Do centrum szłam jakieś 5 minut. Pierwszy sklep JUBILER.
-Dzień dobry – uśmiech nie znikał mi dziś z twarzy, mam nadziej że będzie tak do końca dnia. Rozejrzałam się po całym sklepie i już wiem co kupię.
-Dzień dobry – odpowiedziała miła starsza pani stojąca za ladą.
-Może mi pani pokazać 8 zegarków na skórzanym pasku ?
-Tak, oczywiście- Podeszła do jednej ze szklanej półki i przyniosła 8 zegarków. Dla kogo tyle tego ? No dla chłopaków, Jordana, ojca Niall’a i jego brata.
-Są świetne. Jeszcze poproszę dwa zestawy ze złota z łańcuszkiem i kolczykami.- po chwili miałam przed sobą dwa komplety, były ładne bo skromne a zarazem miały coś w sobie.
-Czy te pani się podobają ?
-Tak, są śliczne. To wezmę te 8 zegarków i te 2 zestawy. Czy może je pani zapakować świątecznie ? – spytałam, a ona pokiwała twierdząco głową.
-Razem będzie 4,698 funtów.- podałam jej kartę i chwyciłam zakup.
-Dziękuję i Wesołych Świąt.- zdążyłam usłyszeć „wzajemnie” i uśmiechnęłam się sama do siebie. Następny sklep z CIUCHAMI , dziewczyną postanowiłam kupić sukienki, szpilki i torebki, chodziłam po sklepie i postanowiłam sobie tez coś kupić na wigilie. Całe szczęście że dziewczyny miały te same rozmiary co ja :D. Dla siebie wybrałam małą czarną do tego miętowe szpilki i miętową kopertówkę, dla Daniell czarną koronkową sukienkę do połowy ud, z długim prześwitującym koronkowym rękawem do tego czerwona kopertówka i czerwone szpilki. Dla Bett wybrałam miętową obcisłą sukienkę czarną torebkę i czarne szpilki, a dla Elenor kremową krótką gładką sukienkę, bez ramiączek do tego czarne szpili i czarna torebka. Wreszcie zakupy skończone ! Zerkłam na zegarek i była już 19.46 a gdy weszłam do centrum była 14. No to teraz szybko wracam do domu, znaczy do chłopaków. Miałam kilka sms’ów od Niall’a ale nie będę do niego dzwonić, bo i tak zaraz się zobaczymy. Złapałam taksówkę i podałam adres. Po 10 minutach byłam na miejscu, zapłaciłam kierowcy, i wyszłam z taksówki obładowana zakupami. Całe szczęście że nie było cen przy prezentach.
Nie dzwoniłam, po prostu weszłam do domu, i tak by mi nikt nie otworzył. Zamknęłam drzwi, usłyszałam jakieś krzyki, no to wszyscy są. Weszłam do salonu, zobaczyłam okropny syf, wyglądało tam strasznie. Chłopcy siedzieli sobie na kanapach, a dziewczyny stały przy oknie.
-Co tu się stało ?! – może teraz mnie zauważą ?
-A ty co cały sklep wykupiłaś ? – zapytał się Lou, patrząc się na moje „siatki”
-Haha, to dla was, prezenty, jutro z Niall’em lecę do Irlandii, i chce wam to dziś dać – uśmiechnęłam się i zaczęłam każdemu rozdawać. – I co podoba się?
-Wiesz ile te zegarki kosztują ? – zapytał Zayn
-Skoro je kupiłam, to wiem haha
-Jaka śliczna –krzyknęła mi do ucha Elenor i mnie przytuliła z całej siły
-Cieszę się że ci się podoba- uśmiechnęłam się do dziewczyny i zwróciłam do 2 pozostałych – A wam ?
-Bardzo, ale ona jest strasznie droga nie mogę tego przyjąć – powiedziała Dan
-Nie osłabiaj mnie ! Wiesz ile ja czasu poświęciłam żeby znaleźć taką sukienkę ?! Jak ją nie przyjmiesz to foch FOREVER !! – zaczęłyśmy się śmiać i przytuliłyśmy się. Dan jest super cieszę się że jest z Liam’em. Usiadłam na kanapie i dosiadł się do mnie Liam
-Sophii, był u nas Jordan i przyniósł ci klucze od mieszkania i list. Kazał ci przekazać że musiał już wyjechać do Londynu, a do ciebie nie mógł się dodzwonić.
-Dzięki.- uśmiechnęłam się i otworzyłam  list. Okazało się że to znowu ze szkoły z NYC. – Znowu oni ? – powiedziałam że tak powiem znudzona.
-Co się stało ? – podszedł do mnie i usiadł obok mnie Harry
-Nic, po prostu znowu dostałam list z zachęceniem mnie do wyprowadzenia się do szkoły w NY.
-Ale że co ? Studia ? – dopytywał Harry
-Ymm..Nie szkoła baletowa, znaczy taneczna, artystyczna. Najlepsza w stanach.
-OMG – wydarła się Dan, a ja nie wiedziałam o co jej chodzi- zgłosiłam się do tej szkoły, byłam na przesłuchaniu, ale powiedzieli że jestem za słaba na ich szkołę. Dużo bym dała żeby do niej chodzić. Musisz być świetna skoro wysyłają do ciebie listy
-Tak ja tez bym dużo dała, ale tutaj za dużo osiągnęłam.  Nie mogłabym zostawić mojej drużyny, i w ogóle wszystkiego, was. Dobra ja się będę zbierać, cieszę się że prezenty wam się podobają, ale ja musze iść się spakować i wyspać.
-Czekaj – krzyknął Harry  gdy szłam już do wyjścia – musze jechać do sklepu to cię odwiozę
-Ok.- podeszłam jeszcze do Niall’a i go pocałowałam – Pa. Do jutra – Pożegnałam się ze wszystkimi i razem z Harrym udaliśmy się do auta.




****

Jeszcze raz dziękuję za tyle wejść i wszystkie komentarze. To strasznie miłe, cieplutko się na sercu robi J. Proszę o 5 komentarzy do następnego rozdziału J

16 komentarzy:

  1. Super zresztą jak każdy rozdział . Z pomysłem :) Teraz czekam na kolejny .

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham twoje opowiadanie! ;D
    Ciekawe czy Hazza po prostu ją odwiezie, czy może będą o czymś gadali ;)
    Czekam xxx

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny <3 Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe opowiadanie :)
    Zapraszam do siebie:
    http://survive-tomorrow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Boskie! :O Czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie no super, nie wyrabiam. dodaje sie do obserwatorów.

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawe opowiadanie, rozdział świetny ;)
    czekam na kolejny ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. hej :) zapraszam na nowy rozdział na http://young-pretty-lovely.blogspot.com/
    oraz zapraszam tutaj --->http://onedirectionlove4ever.blogspot.com/ -Jullie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. hej ;) nowy rozdział na another-world-with-you.blogspot.com zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. zapraszam na nowy rozdział na http://young-pretty-lovely.blogspot.com/
    +dzisiaj mijają u nas 2 miesiące
    ++ wchodźcie tutaj http://onedirectionlove4ever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny rozdział! Wręcz zajebisty! Zapraszam w między czasie na mój blog ->http://himynigga.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapraszam serdecznie na czwarty rozdział z perspektywy Naomi (: Zachęcam do przeczytania oraz skomentowania. -> http://justpretendingthatwerecool.blogspot.com ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. czemu już nie piszesz. kocham twojego bloga. :/
    mimo wszystko zapraszam do mnie. jeśli kiedyś wrócisz http://ciemnajaskiniapsychopatki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. [SPAM]
    Jenna Miller, Skylar i Zayn Malik, Jason Dallas i Niall Horan to paczka nierozłącznych przyjaciół uczęszczających do słynnego Yale University w mieście New Haven, części wielkiego obszaru metropolitalnego Nowy Jork. Ci studenci Yale University to rozpuszczone oraz niezwykle mądre i inteligentne dzieci bogatych rodziców, które tolerują wyłącznie swoje towarzystwo. Ich życiem kieruje nauka i imprezy. Z czasem za sprawą miłości wiele spraw się komplikuje.. Przyjeżdża pewna osoba i wiele miesza w relacjach między dawnymi przyjaciółmi.
    Czy nierozłączna paczka z Yale University sprosta przeciwnościom losu? A może ich przyjaźń ulegnie zniszczeniu? Tego wszystkiego dowiecie się czytając naszego bloga.
    http://river-full-of-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń